Mistrzostwa Polski Mixed 2022 – prezentacja finalistów: Flow Wrocław

Czy Flow Wrocław obroni po raz trzeci tytuł mistrza Polski i czy Waszymi przeciwnikami w finale będą ponownie mJAH dysku? A może przewidujesz inny rozkład finału?

Bartłomiej Specjał: Najtrudniejsze z możliwych pytań. 😉 Jak wiadomo, piękno sportu polega między innymi na tym, że jest nieprzewidywalny, więc to, kto zdobędzie tytuł zobaczymy na Mistrzostwach. Ze swojej strony dokładamy oczywiście wszelkich starań, aby być w optymalnej formie i po raz czwarty z rzędu zająć najwyższe miejsce na podium. Na pewno będzie to zdecydowanie trudniejsze niż w ubiegłych sezonach, bo mamy sporo długotrwałych kontuzji z poprzedniego sezonu, które wyłączyły kluczowych zawodników przez większość tego sezonu. Jeżeli chodzi o potencjalnego przeciwnika, jeśli oczywiście dotrzemy do finału, to drużyna mJah dysku na pewno zawsze jest jednym z faworytów do gry w meczu o mistrzostwo. Nie mniej do głosu dochodzi wiele innych drużyn, które zaliczyły naprawdę dobre występy w tym roku. Pełne młodych talentów Savage, któremu przecież ulegliśmy w pierwszej rundzie tegorocznych Mistrzostw Polski, połączony z Zawieruchą AKS Zły, czy zawsze mocne 4Hands i RJP również będą bardzo ciężkimi przeciwnikami.

W jaki sposób Flow Wrocław przygotowuje się do obrony tytułu? Czy wszystko przebiega tak, jak sobie zaplanowaliście? Wiemy, że nie omijały Was ostatnio kontuzje. Czy mamy szansę zobaczyć, kluczowe postacie zespołu podczas wrześniowych finałów?

Ad2: Nasze przygotowania w tym roku odbiegają znacząco od poprzednich sezonów, bowiem z racji położenia nacisku na rekrutację i szkolenie nowych zawodników, oraz problemy kadrowe trzonu drużyny, nie zaliczyliśmy występów na dużych turniejach w kraju i zagranicą, skupiając się bardziej na treningach i zgrupowaniach. Jak już wspominałem faktycznie kontuzje bardzo pokrzyżowały nam plany jakie mieliśmy na ten sezon, ale takie są uroki sportu. Czy zobaczymy tych zawodników pod koniec sezonu zostawimy póki co owiane tajemnicą. 😉 A tak już bardziej poważnie, to wszyscy kontuzjowani są już po niezbędnych zabiegach i są w trakcie zaawansowanej rehabilitacji, nie chcemy niczego przyspieszać, bo kluczowe dla nas jest długoterminowe zdrowie zawodników i plany na przyszłe sezony. Jeśli lekarze i fizjoterapeuci dadzą zielone światło dla gry naszych kontuzjowanych, wtedy wszyscy będziemy się mogli cieszyć ich grą pod koniec tego sezonu, w innym przypadku dopiero na początku przyszłorocznego.

Gdzie tkwi sekret Waszego sukcesu w ostatnich latach. Czy jest to suma doświadczenia Waszych graczy? Czy może pomysł na grę i zgranie? A być może słabość Waszych rywali?

Na pewno naszych sukcesów nie upatrujemy w słabości naszych rywali, bowiem polskie ultimate dywizją mixed stoi. To w tej dywizji jest najwięcej drużyn, najwięcej mocnych drużyn i w tej dywizji Polska odnosi największe sukcesy na arenie międzynarodowej. Mamy więc wrażenie, że w corocznej walce o tytuł mistrza kraju przychodzi nam się mierzyć z drużynami prezentującymi naprawdę wysoki poziom.

Jeżeli chodzi o nasz sekret, to myślę, że nie ma tu żadnego sekretu! (śmiech) Przede wszystkim jest to ciężka praca na treningach drużynowych i indywidualnych, skutkująca dobrym przygotowaniem fizycznym oraz fakt, że naprawdę lubimy grać ze sobą. Mamy w drużynie podobne ambitne podejście do tego sportu i dobrze się bawimy mocno trenując i mocno grając. Co do pomysłu na grę, to gramy bardzo proste ultimate, kładąc zdecydowanie większy nacisk na wdrożenie jednego systemu gry, jego dobre zrozumienie i wyczucie przez cały skład, niżeli wkuwanie jak największej ilości sztywnych zagrywek i rozbudowanych playbooków.  To w naszym odczuciu pozwala na dużą dozę improwizacji i pozwala zawodnikom wykazać się ich umiejętnościami boiskowymi i czytaniem gry.

We wrześniu zmierzycie się w grupie z dwoma wymagającymi i niewygodnymi rywalami: RJP Warszawa oraz 967 ze Szczecina. Jaki macie patent na obie drużyny? Czy zakładacie taki scenariusz, że możecie nie wyjść z grupy?

Faktycznie nasi grupowi rywale wydają się być ciężkim orzechem do zgryzienia, ale na pewno poświęcimy czas, aby dobrze przygotować się do tych meczów. Z drużyną RJP znamy się doskonale, rozegraliśmy ogromną liczbę spotkań, dużo  z nich było naprawdę bardzo bliskich, mamy  więc wrażenie, że wiemy czego się spodziewać. Na pewno nie można się skupiać jedynie na powstrzymaniu duetu Zaczkowska-Tomczyk, co notabene  jest zadaniem prawie niewykonalnym, bowiem RJP to niesamowicie zgrany i doświadczony kolektyw, doskonale realizujący swój system, zwłaszcza w grze ofensywnej.

Inaczej wygląda sprawa z zespołem 967, który pomimo tego, że graliśmy już ze sobą, jest dla nas dużo bardziej nieodgadnionym przeciwnikiem. Wiemy na pewno, że potrafią wykorzystywać głębię boiska, więc postaramy się znaleźć na to rozwiązanie.

Co do wyjścia z grupy to staramy się nie snuć tak daleko idących planów. Wiadomo, że przeanalizowaliśmy rozpiskę i prognozujemy na kogo możemy trafić w dalszej drabince, ale na samym turnieju będziemy się skupiać na tym co tu i teraz, dawać z siebie maximum w każdym punkcie i z każdym przeciwnikiem, a wtedy dobre wyniki i wyjście  z grupy powinny przyjść same.

W ostatnim meczu rundy wiosennej, decydującym o rozstawieniu, daliście się zaskoczyć drużynie Savage Ultimate. Czy omówiliście sobie ten mecz, wyciągnęliście wnioski i jest szansa, że we wrześniu kibice zobaczą zupełnie inne spotkanie?

Ciężko powiedzieć, że było to dla nas zaskoczenie. Uważamy drużynę Savage za bardzo mocny, atletyczny i perspektywiczny zespół, więc doskonały mecz w ich wykonaniu nie był dla nas jakimś specjalnym zaskoczeniem. Byli lepszą drużyną, więc wygrali mecz. My nie zagraliśmy dobrego spotkania, ani taktycznie, ani jeśli chodzi o personalne występy naszych zawodników, co oczywiście w niczym nie ujmuje ich zwycięstwu.

Uważamy ten mecz za dobrą naukę i lekcję pokory, po ponad 3 latach bez porażki z polską drużyną na nawierzchni trawiastej.

Myślimy, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski, więc jeśli we wrześniu dojdzie do rewanżu to zrobimy wszystko aby był to inny mecz. Kto wygra? Czas pokaże.

Za Wami całkiem udany nabór, liczbowo Wasz skład wygląda naprawdę imponująco. Jak przebiega proces wdrożenia nowych graczy do drużyny? Jak dużą rolę będą oni odgrywali w drużynie we wrześniu?

Jesteśmy bardzo zadowoleni z ostatnich naborów do zespołu. Jest to ogromna zasługa paru osób, które zaangażowały się w oprawę graficzną, promocję wydarzeń, ale przede wszystkim prowadzenie treningów dla nowych osób, co pozwoliło w odpowiedni sposób i niezależnie od siebie rozwijać sekcję zaawansowaną oraz początkującą. Z tego miejsca chciałbym podziękować przede wszystkim Zuzi Brzezińskiej, ale też Michałowi Krotlińskiemu, Sergeyowi Anufrievowi i Danielowi Błachowi, bo to ich duży sukces.

Dołączyło do nas wiele perspektywicznych zawodniczek i zawodników, których zaangażowanie i postępy są dla nas naprawdę imponujące. W efekcie tego część spośród zrekrutowanych osób już jest włączana do pierwszego składu Flow i na pewno odegrają swoje role w zbliżających się Mistrzostwach Polski.

Te nabory pozwoliły nam również wystartowanie z sekcją męską Flow, która na tym etapie sezonu z racji naszego mixedowego priorytetu poszła odrobinę w odstawkę, ale po bardzo udanym debiucie (brązowe medale na Mistrzostwach Polski Open/Woman) na pewno będziemy rozwijać dalej ten projekt.

Po trwającym sezonie przeprowadzimy kolejne nabory do drużyny, miejmy nadzieję z jeszcze większymi sukcesami.