The World Games. Dzień 1.

Zakończył się pierwszy dzień turnieju ultimate na the World Games 2017. Wielu wspaniałych zagrywek doczekali się kibice na Polach Marsowych. Prześledźmy dzisiejsze wyniki i poznajmy sytuację w sześcio-drużynowej tabeli turnieju przed drugim dniem rozgrywek.

 

Polska – Kanada 3:13

Nasi rozpoczęli zmagania od meczu otwarcia z Kanadą. To był mecz, w którym nasza drużyna musiała zmierzyć się twardym murem doświadczonego Team Canada. W pierwszej połowie Kanadyjczycy odskoczyli naszym na 7-1 i mimo dwóch punktów zdobytych w drugiej połowie nie udało się im złapać kontaktu z przeciwnikiem. Kanada imponowała bliską obroną i swobodą w ataku.

Stanisław Bogusławski kontra Morgan Hibert. Foto: Agnieszka Skorupka

Stanisław Bogusławski kontra Morgan Hibert. Foto: Agnieszka Skorupka

Australia – Japonia 13:10

W drugim meczu igrzysk byliśmy świadkami pojedynku srebrnego medalisty z Cali z drużyną Japonii. O Japończykach mówiło się przy okazji tego turnieju jako o underdogach, ze względu na zawieszenie zawodników Buzz Bullets. Zaczęli ten mecz w bardzo dobrym stylu breakując Australię na 2-1. Następnie stracili prowadzenie, by odzyskać je pod koniec pierwszej połowy. Obie ekipy prezentowały obronę strefową, która generowała sporo błędów po obu stronach. Ostatecznie Australia odwiozła z tego meczu przekonywające zwycięstwo 13:10.

Drużyna Kolumbii gotowa do punktu. Foto: Stanisław Rządzki

USA- Kolumbia 12:13

Na ostatni mecz sesji porannej czekali wszyscy. Kolumbijczycy byli wymieniani jako jedna z ekip, które są w stanie zagrozić hegemonii amerykańskiej i rozpoczynając mecz od prowadzenia 5-1 potwierdzili te głosy jako zasadne. Należy nadmienić, że prawie wszystkie breaki Kolumbii wynikały nie z błędów Amerykanów, ale z presji zawodników kolumbijskich, w szczególności pań oraz znakomicie wykonywanej obronie do środka. Po pierwszej połowie wygranej przez południowoamerykańskich graczy 7-3 w powietrzu wisiała sensacja.

W drugiej połowie meczu Amerykanie zaczęli grać dużo lepiej. Zwłaszcza wybuchowy Dylan Freechild dodał im skrzydeł i pomógł zbreakować Kolumbię dwa razy na początku drugiej połowy. Kolumbijczycy ubudzili się przegrywając ten mecz 12-10. Potrzebowali holda i dwóch punktów zdobytych z obrony, żeby wygrać ten mecz. Udało się to w pasjonującym universe punkcie, gdzie aż dwa razy zawodniczki kolumbijskie odzyskiwały dysk dla swojej drużyny w efektowny sposób.

Australia- Polska 13:8

Polacy zaczęli rywalizację z Australią dużo lepiej niż pierwszy mecz. Do stanu 5-5 szli z Krokodylami łeb w łeb i zaprezentowali wiele świetnych zagrań budząc publiczność zebraną na Polach Marsowych do dopingu. Australijczycy w przeciwieństwie do meczu przeciwko Japonii postawili na obronę 1 na 1 i taka wymiana ciosów była bardzo przyjemna dla oka. Drugą połowę Nasi rozpoczęli z nadziejami na bliski mecz, ale wtedy Australia odjechała. Seria niecharakterystycznych błędów Polaków dała Krokodylom komfort prowadzenia 10-5. Dalej nastąpiła wymiana punktów i znów okres dobrego ataku Orłów. Katarzyna Podpora z 4 punktami na koncie pokazała swoją rzadką zdolność do łatwego uwalniania się w zonie i miała duży wpływ na obraz całego zespołu. Cały zespół pozostawił sobie dobre wrażenie i pokazał fragmenty jakości, które przydadzą się jutro w kluczowych meczach z Japonią i Kolumbią.

Wojciech Starzewski ratuje nas przed stratą punktu w zonie. Foto: Agnieszka Skorupka

Wojciech Starzewski ratuje nas przed stratą punktu w zonie. Foto: Agnieszka Skorupka

Japonia – Kolumbia 8:13

Mecz drużyn, które prezentują podobny szybki styl gry zaczął się pasjonująco od wyrównanej walki. Japończycy pokazywali charakterystyczną dla siebie precyzję, natomiast Kolumbia grała dyskiem bardzo szybko i zdobywała przestrzeń bardzo cierpliwie. Dopiero po końcu czasu pierwszej połowy udało się dojść Kolumbijczykom do dwupunktowej przewagi 7-5. Do końca meczu nie wypuścili go z rąk i ukończyli dzień na pierwszym miejscu w grupie.

USA- Kanada 13:10

Amerykanie po porannym zimnym prysznicu przeciwko Kolumbii nie mogli pozwolić sobie na kolejny słabszy występ. Multimedaliści światowych rozgrywek nie pozostawili złudzeń dobrze sobie znanej drużynie Kanady i odnieśli przekonywujące zwycięstwo. Należy nadmienić, że drużyna Kanady również prezentowała dobrą grę, więc mimo czwartego miejsca w tabeli wciąż powinni być zaliczani do grona kandydatów do finału.

Jutro o godzinie 9 Polacy zagrają z Japonią o pierwsze zwycięstwo dla obu ekip. O 10:45 Kanada zmierzy się z Kolumbią by pozostać w gronie drużyn z szansami na finał. Na koniec arcyciekawa powtórka finału z ostatnich igrzysk Australia – USA.

Dominacja Katarzyny Podpory w meczu z Australią. Foto: Agnieszka Skorupka

Relacją z the World Games raczy Was zespół medialny

Agnieszka Skorupka, Andrzej „Helio” Holnicki i Staś „Psina” Rządki

 

Brak komentarzy do "The World Games. Dzień 1."


    Skomentuj!

    Można używać niektórych tagów HTML